Popołudnia w aucie – jak jeść, gdy po pracy rozwozisz dzieci na zajęcia

Popołudnia w aucie – jak jeść, gdy po pracy rozwozisz dzieci na zajęcia

W popołudnia z zajęciami dzieci obiad jesz przed pierwszym kursem, a kolację po ostatnim. W aucie zostaje miejsce na przekąskę zjedzoną na parkingu i na butelkę wody. Pory obiadu i kolacji ustalasz raz na cały tydzień, razem z grafikiem basenu, angielskiego i treningów.

Kłopot bierze się z godzin. Praca kończy się po południu, zajęcia zaczynają się niedługo potem, a do domu wracasz nieraz dopiero po dwudziestej. Dzieci mają swój podwieczorek i bidon. Twój obiad nie ma w tym grafiku pory, dlatego łatwo zastąpić go bułką kupioną po drodze albo dużą porcją tuż przed snem.

Tydzień z zajęciami rozpisany godzina po godzinie

Plan na popołudnia w aucie zaczyna się od rozpiski tygodnia z godzinami zajęć i dojazdów. Wystarczy kartka na lodówce albo wspólny kalendarz w telefonie. Przy każdym popołudniu od poniedziałku do piątku zapisujesz:

  • Koniec pracy. Godzina, o której wychodzisz z biura lub zakładu.
  • Pierwszy kurs. Kogo odbierasz, skąd i na którą godzinę jedziecie na zajęcia.
  • Długość zajęć. Ile trwają i czy w tym czasie czekasz pod salą, czy wracasz do siebie.
  • Ostatni powrót. Godzina, o której cała rodzina jest z powrotem w domu.
  • Kierowca. Który z dorosłych siada tego popołudnia za kierownicą.

Z rozpiski odczytasz, kiedy między pracą a pierwszym kursem masz przerwę. Zobaczysz też popołudnia, w które jedziesz po dziecko prosto spod biura. Osobno zaznaczasz popołudnia bez zajęć, bo wtedy gotujesz i uzupełniasz zapasy.

Okno między pracą a pierwszym kursem – pora na obiad rodzica

Obiad rodzica przy popołudniowych zajęciach wypada przed pierwszym kursem, w przerwie między wyjściem z pracy a odbiorem dziecka. Od długości tej przerwy zależy, gdzie go zjesz:

  • Przerwa wystarcza na powrót do domu. Podgrzewasz gotowy obiad i zjadasz go przy stole, zanim wsiądziesz do auta.
  • Przerwa jest krótka. Obiad jesz w pracy, tuż przed wyjściem, z pudełka podgrzanego w firmowej mikrofalówce.
  • Przerwy nie ma. Obiad przesuwasz na godzinę zajęć i jesz go pod salą, gdy dziecko jest już w środku.
Sprawdź także  Życzenia urodzinowe religijne: Piękne błogosławieństwo na wyjątkowy dzień

W każdym z tych układów obiad musi być gotowy z wyprzedzeniem. Po pracy zwykle nie zdążysz ugotować go od zera ani zjeść w barze po drodze. Za kierownicą nie jesz. Obiad i przekąskę zostawiasz na postój, na przykład na parking pod szkołą, klubem czy domem kultury.

Co dziecko je przed zajęciami i po nich

Dziecko je podwieczorek przed zajęciami, a kolację po powrocie, co tydzień o tych samych porach. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej (NCEŻ) w poradniku o błędach w żywieniu dzieci zaleca stałe pory jedzenia. Wśród przekąsek dla dziecka wymienia między innymi owoce, warzywa i napoje mleczne. Między posiłkami radzi też podawać dziecku wodę.

NCEŻ podpowiada rodzicom, żeby warzywa i owoce podawali dziecku umyte i pokrojone, do śniadań i podwieczorków. Wymienia marchew i paprykę w słupkach oraz kawałki jabłek i gruszek. Jak podaje poradnik, dzieci chętnie zjedzą to, co mają na wyciągnięcie ręki. Tę wskazówkę da się przenieść na popołudnia w aucie, bo pojemnik z takimi kawałkami mieści się w torbie na zajęcia. Przy popołudniowych kursach jedzenie dziecka można rozłożyć następująco:

  • Przed zajęciami. Podwieczorek zjedzony w domu albo na parkingu, przed wejściem do szatni, na przykład kanapka, owoc i jogurt.
  • W trakcie. Bidon z wodą podpisany imieniem dziecka.
  • Po zajęciach. Banan lub pokrojone jabłko na drogę powrotną, gdy do kolacji zostaje sporo czasu.
  • Po powrocie. Kolacja przy stole, razem z resztą rodziny.

Czekanie pod salą – pora na obiad, którego nie było kiedy zjeść

Jeśli zajęcia trwają godzinę, pod salą rodzic zdąży spokojnie zjeść obiad, o ile ma go ze sobą. Dotyczy to popołudni, w które prosto z pracy jedziesz po dziecko. Pudełko zabierasz z firmowej lodówki przy wyjściu. Zjadasz je na ławce w holu, w bufecie przy hali albo w zaparkowanym aucie.

Poza domem przydają się potrawy, które smakują na zimno. Może to być sałatka z kaszą i pieczonym kurczakiem, makaron z cukinią albo naleśniki z farszem. Do torby pakujesz też widelec, serwetki i własną butelkę z wodą. Gdy pudełko zostało na kuchennym blacie, w sklepie obok kupujesz gotową sałatkę, kefir i bułkę grahamkę. Resztę godziny możesz przeznaczyć na krótki spacer wokół budynku.

Sprawdź także  Wsparcie bariery ochronnej – jak zadbać o kondycję naskórka?

Skąd wziąć gotowy obiad na popołudnia z kursami

Gotowy obiad na popołudnia z kursami możesz ugotować na zapas, zjeść w stołówce albo zamówić w cateringu dietetycznym. Każdy z tych sposobów pasuje do innego tygodnia, dlatego można je łączyć:

  • Podwójna porcja. W popołudnie bez zajęć gotujesz dwa razy więcej i połowę odkładasz na jutro.
  • Zamrażarka. Zupa, pulpety i sos do makaronu czekają w pojedynczych porcjach.
  • Stołówka przy pracy. Ciepłe danie zjadasz przed wyjściem albo bierzesz je na wynos.
  • Catering dietetyczny. Pudełka zamawiasz z dowozem pod wskazany adres, na wybrane dni tygodnia.

Z cateringiem rodzic nie gotuje w tygodniach, w których kursy zajmują większość popołudni. Love Catering dowozi swoje 14 diet także pod adresy w Andrespolu i opisuje to na podstronie dieta pudełkowa Andrespol. Andrespol jest miejscowością i siedzibą gminy wiejskiej Andrespol w powiecie łódzkim wschodnim, w województwie łódzkim. Kurier firmy przywozi zamówienie nocą, do godziny 8:00, i zostawia torbę pod drzwiami. Jeździ od poniedziałku do soboty, a pudełka na niedzielę przywozi razem z sobotnią dostawą. Przy zamówieniu sprawdza się, czy firma dowozi pod dany adres.

Przy popołudniowych kursach liczą się terminy zamówienia i sposób podgrzewania. Zamówienie złożone do 20:00 firma realizuje za dwa dni. Dietę da się zamówić na pojedynczy dzień, a pod jeden adres kurier dowozi minimum dwa pudełka. Najmniejsza dieta w ofercie, Lunch, składa się z dwóch posiłków i jest przeznaczona na obiad do pracy. Pudełka nadają się do podgrzewania w mikrofalówce po nakłuciu folii. Dni dostawy zmienia się w Panelu Klienta z dwudniowym wyprzedzeniem, do 20:00. Przy grafiku zajęć znanym z góry dostawy ustawiasz na te dni, w które rozwozisz dzieci.

Gotowanie w popołudnia bez zajęć

W popołudnia bez zajęć dodatkowych gotujesz na te, które spędzasz w aucie. W rozpisce tygodnia wybierasz takie wieczory i przypisujesz im konkretne potrawy. Na zapas nadają się te, które po podgrzaniu smakują tak samo jak zaraz po ugotowaniu. Należą do nich zupa krem, gulasz, pulpety w sosie i zapiekanka z kaszą.

Sprawdź także  Jak wybrać komfortową bieliznę do snu i codziennego noszenia?

Porcje wkładasz do pojemników i opisujesz nazwą dnia tygodnia. Porcja na jutro trafia do lodówki, a pozostałe do zamrażarki. W ten sam wieczór uzupełniasz zapasy i kroisz marchew na podwieczorki. NCEŻ zachęca rodziców, żeby gotowali razem z dzieckiem i korzystali z jego pomocy w kuchni. Dziecko może na przykład umyć jabłka, napełnić bidony i spakować swoją torbę na jutrzejsze zajęcia.

Powrót o dwudziestej i kolacja

Po powrocie o dwudziestej kolację podajesz szybko, gdy jej składniki czekają przygotowane od rana lub od poprzedniego wieczoru. Zostaje tylko podgrzać jedzenie i nakryć do stołu. Wystarczą proste zestawy:

  • Zupa z zamrażarki. Rano przekładasz porcję do lodówki, a po powrocie podgrzewasz ją w garnku i podajesz z pieczywem.
  • Kanapki. Pasta jajeczna lub twarożek zrobione rano, do tego pomidor i ogórek.
  • Danie z patelni. Jajecznica albo makaron z sosem odłożonym przy gotowaniu na zapas.

NCEŻ radzi siadać do stołu razem z dzieckiem i nie spieszyć się przy jedzeniu. Kolacja po zajęciach bywa w takie popołudnie jedyną okazją do wspólnego posiłku całej rodziny. Rodzic po obiedzie zjedzonym przed pierwszym kursem nakłada sobie taką porcję jak zwykle. Po kolacji pakujesz rzeczy na jutro, czyli własne pudełko, podwieczorki i puste bidony do napełnienia rano.

Podział kursów między dorosłych

Przy podziale kursów każdy z dorosłych ma popołudnia, w które je obiad w domu o zwykłej porze. Kursy wygodniej dzielić według dni tygodnia niż według dzieci. Pierwsza osoba jeździ na przykład w poniedziałki i środy, a druga we wtorki i czwartki. Dorosły, który nie jedzie, szykuje kolację na powrót pozostałych.

Kursy można też dzielić z rodzicami innych dzieci z tej samej grupy. Ustalacie wtedy, kto w którym tygodniu zawozi, a kto odbiera. Rozpiskę tygodnia przeglądasz przy każdej zmianie grafiku, na przykład po feriach czy po przejściu dziecka do innej grupy. Poprawiasz w niej godziny kursów, popołudnia gotowania i terminy zamówień.

Artykuł sponsorowany

Rekomendowane artykuły